Muzycy - Strażacy dla Matki Bożej Uzdrowienia Chorych…

W  świątecznym nastroju upłynęło niedzielne popołudnie 24 stycznia.  W niezwykłą podróż do krainy muzyki zabrali nas instrumentaliści  z Orkiestry Dętej w Kobylinie pod batutą kapelmistrza mgr Łukasza Maćkowiaka. Działający od ponad czterdziestu lat zespół, w pięknej scenerii Sanktuarium, u stóp Smolickiej Pani i symbolicznej betlejemskiej szopki, zaprezentował najpiękniejsze polskie kolędy, popularne melodie świąteczne, filmowe. O godz. 14:00 nastąpiło odsłonięcie cudownego obrazu Matki Bożej Uzdrowienia Chorych przy wtórze melodii: „O, Maryjo witam Cię…”, po czym obecnych w świątyni i tych zgromadzonych na bezpośredniej transmisji wiernych powitał i pozdrowił tradycyjnym: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus” kustosz sanktuarium ks. kan.dr Błażej Dojas.  Podkreślając wyjątkowość miejsca, w którym koncertowała orkiestra, wyraził radość i życzenia, by ten piękny czas wzmacniał naszego ducha i serce.

Koncert poprowadził p. Artur Kowal, który mówił, że „...dla orkiestry jest szczególny czas, na którym koronawirus odcisnął swoje piętno. Przez ostatni rok, ze względu na obostrzenia sanitarne, nie było wielu okazji do koncertowania, prób zespołu”. Dzięki nastrojowym aranżacjom, oryginalnemu opracowaniu muzycznemu poszczególnych utworów każdy koncert jest wyjątkowy. Tu mogliśmy oklaskiwać nie tylko cały zespół, ale i solistów: Bartosza Kuklińskiego ( trębacz ), Wiktorię Skiba i Miłosza Klepackiego ( śpiew ).

            Orkiestra zaprezentowała ponad dwadzieścia różnorodnych utworów. Występ rozpoczynała popularna piosenka „Jest taki dzień”, a potem – zupełna zmiana nastroju „Modlitwa o pokój” Norberta Blacha, jako prośba do Matki Bożej Uzdrowienia Chorych, by w czasach pełnych niepokoju, pandemii miała nas w swojej opiece i sprawiła, byśmy wygrali ze złem…  Dalej popłynęły kolędy, m.in. : „Wśród nocnej ciszy”, „Przybieżeli do Betlejem”, „Gdy się Chrystus rodzi”, czy znana chyba na całym świecie „Cicha noc”… a po nich popularne melodie świąteczne… Wszechstronność muzyków sprawiła, że po chwili dzięki niezwykłej harmonii dźwięków oczami wyobraźni, w ślad za kolejnymi dźwiękami, mogliśmy „przenieść się” do Szkocji, starożytnego Rzymu, do krainy lodu, na ciepłe polinezyjskie wyspy, czy do dalekiego Meksyku… Występ kończył „Instant concert”, swoisty mix fragmentów  różnych utworów.

            I choć ze względu na pandemię liczba bezpośrednich słuchaczy była ograniczona, koncert nagrodzono oklaskami. Ufamy, że i ci zgromadzeni przed ekranem na bezpośredniej transmisji w mediach społecznościowych, także nie szczędzili braw. Zespół wystąpił z trudnym, bardzo ambitnym, różnorodnym, pod względem charakteru i stopnia trudności, programem, był popisem kunsztu muzycznego, a to przecież amatorzy, niezwykła muzyczna rodzina, skupiająca artystów w przedziale wiekowym od siedmiu do siedemdziesięciu lat. I co ważne, jak mówił na wstępnie ks. Proboszcz, nie marnują talentu, ale go pomnażają … krzepiąc nasze serca i grając na chwałę Bogu !!!

arrow_upward